piątek, 4 maja 2018

Śląsk - oryginalne kościoły




XIV wieczny kościół świętego Jana Ewangelisty w Paczkowie, który został przebudowany i ufortyfikowany w XVI wieku w obawie przed najazdami Turków, których sława dochodziła w tamtych czasach dalej niż oni sami. W każdy razie dzisiaj jest to jedyny kościół w Europie, w którego wnętrzu znajduje się studnia.   


Kościół Świętej Trójcy w Żórawinie z przełomu XVI i XVII wieku –usytuowany jest na wysepce na rzeczce Żórawkai ufortyfikowany wałem ziemnym. Być może te fortyfikacje odegrały jakąś rolę podczas wojny trzydziestoletniej, a może nie. Przetrwały jednak do dzisiejszych czasów i sprawiają, że kościółek jest wyjątkowy.


Rotunda św. Gotarda romańska rotunda z XIII lub nawet XII wieku w Strzelinmie Jeden z pięciu kościołów tego typu powstałych w Polsce w tamtym okresie. Akurat tę zbudowali podobno Czesi.

 

Bazylika pw. św. Jakuba Apostoła i św. Agnieszki, Dziewicy i Męczennicy
w Nysie nazywana jest przez mieszkańców katedrą zapewne ze względu na swoje rozmiary. Kościół był niszczony, odbudowywany i przebudowywany tak wiele razy, że trudno byłoby dzisiaj określić wiek poszczególnych jego elementów. Charakterystyczne są jego wyjątkowo smukłe kolumny podtrzymujące sklepienie i wolnostojąca dzwonnica.









niedziela, 18 lutego 2018

Obserwatorium


W dzisiejszych czasach  obserwatoria astronomiczne budowane są zazwyczaj w miejscach odludnych, daleko od miast, wsi, autostrad i szos. Niewielkie nawet miejscowości oświetlone światłem elektrycznym tworzą widoczną z daleka łunę i zanieczyszczenia świetlne, które utrudniają obserwację nieba. Podobnie jak zakłóca je smog zmniejszając przejrzystość powietrza, a drgania czynione przez pojazdy utrudniają nastawienie czułych przyrządów astronomicznych.

 W XVII wieku takich problemów właściwie nie było, to znaczy jasnych świateł  i czułych przyrządów obserwacyjnych. Można więc było wznosić obserwatoria w centrach miast sądzę jednak, że ówcześni obserwatorzy kosmosu często musieli narzekać na dym podczas bezwietrznej pogody. Jednym z tych obserwatorów był Gdańszczanin Jan Heweliusz, który dla współczesnych mu mieszkańców miasta był znany przede wszystkim jako producent piwa.
 

Obserwacje nieba nie przynosiły w tamtych czasach szczególnie dużej sławy, bo krąg ludzi którzy się tym interesowali był mocno ograniczony. Dzieła Heweliusza, między innymi mapy księżyca i atlas nieba, były więc doceniane tylko przez nielicznych. Nadał on nazwy wielu gwiazdozbiorom, a jeden z nich nazwał Tarczą Sobieskiego na pamiątkę bitwy pod Wiedniem. Obserwacje plam na słońcu, których dokonał Heweliusz w XVII wieku wykorzystywane są przez dzisiejszych badaczy słońca.

 Poza tym, że nie przynosiły sławy takie obserwacje kosmosu były bardzo kosztowne, nadal zresztą takie są i nie byłyby możliwe gdyby nie dotacje państw, fundacji i uniwersytetów. Heweliusz również otrzymywał dotacje, przez 8 lat wspierał go finansowo król Francji Ludwik XIV. Także król Polski Jan III Sobieski przyznał mu roczną pensję. Prawdopodobnie były to jednak tylko krople w morzu potrzeb i gdyby nie prywatny majątek Heweliusza jego kosztowne hobby nie mogłoby się rozwinąć. Heweliusz sam konstruował swoje nowatorskie przyrządy, na własny koszt zbudował obserwatorium i wydawał swoje dzieła

 Jan Heweliusz zbudował obserwatorium z drewna na dachach swoich własnych kamienic i nie przetrwało ono do naszych czasów. W tym samym jednak okresie gdy funkcjonowało gdańskie obserwatorium Heweliusza zbudowano murowane obserwatorium królewskie w Kopenhadze, które do dziś stoi w centrum miasta. Chyba jedyne takie na świecie, bo zamiast schodów ma rampę, po której wjeżdżały podobno powozy. Robi wrażenie.



Zdjęcia z wikipedii

wtorek, 30 stycznia 2018

Zamek Bierzgłowski

Nie wiadomo w jakim stopniu wzniesione tu budynki przypominają oryginalne krzyżackie budowle . Wszystkie zbudowano jednak w XIX i na początku XX wieku, zapewne od fundamentów i z zastosowaniem funkcjonujących w XIX wieku przewodów kominowych. Wskutek zniszczeń i licznych pożarów po średniowieczu i Krzyżakach pozostały tu tylko niewielkie fragmenty murów. Był to jeden z najstarszych zamków krzyżackich na naszych ziemiach. Zachowany i podobno oryginalny układ budynków zamkowych nie przypomina  później niż ten zamek budowanych krzyżackich warowni, Wygląda na to, że zamek został zbudowany według wzorców, które Krzyżacy przywieźli ze sobą, ale które później się w Polsce nie przyjęły.
















 

Zachowała się po Krzyżakach ceramiczna rzeźba zdobiąca portal nad wewnętrzną bramą, która jest bardzo rzadkim unikatem zdobienniczym z XIII wieku.





 

Chociaż oryginalny zamek się nie zachował historia tego miejsca jest bardzo interesująca. Krzyżacy, którzy osiedli w nim już w XIII wieku różnili się od tych werbowanych później, nikt wtedy jeszcze nie myślał o budowie zamku w Malborku, nie byli silni i nie byli butni. Mnisi – rycerze, chociaż umacniali swą władzę na Ziemi Chełmińskiej i traktowali poważnie swoją misję chrystianizacji. Walczyli i ginęli  w najazdach Litwinów i Jaćwingów w obronie ludności chrześcijańskiej.





poniedziałek, 15 stycznia 2018

Kasa Kościoła

Czy Kościół Katolicki (KK) należy kojarzyć z chrześcijaństwem? Jeżeli tak to dlaczego zwalczał  okrutnie wszystkie inne chrześcijańskie religie nazywając je herezjami? do dziś jest im niechętny. Zapewne zawsze szło o kasę, zresztą to do dzisiaj się nie zmieniło.
Być może na samym początku w trudnych czasach KK można było z chrześcijaństwem utożsamiać ale później jakby się z nim rozminął. Powstała Stolica Apostolska i pierwszy wielki majątek KK uzyskał fałszując dokument nazywany Donacją Konstantyna. Cały świat do dzisiaj mówi o tym jako o największej aferze w dziejach KK.


Później też było ostro po bandzie i mało chrześcijańsko. Denar Świętego Piotra, który stał się obowiązkowym haraczem płaconym przez wszystkie państwa uznające papieża uczynił z dostojników KK intrygantów. W walce o wpływy  na religię w różnych krajach z Kościołem Prawosławnym nie wahali się wywoływać krwawych wojen.
Jeszcze później powstała inkwizycja, która działała sprawniej niż NKWD i do tego na całym  świecie. Mordowała i prześladowała ludzi krzewiąc chrześcijaństwo według jedynej słusznej doktryny KK. W szeregach Inkwizycji instytucji kościelnej chociaż z pewnością nie chrześcijańskiej skupiali się sadyści i inni psychopaci, bo przecież nie każdy człowiek miał odpowiednie predyspozycje. Wikipedia podaje, że Inkwizycja zabiła przez około 400 lat działalności 15 tysięcy osób, trudno jednak w to wierzyć, chyba że były to tylko przypadki najbardziej znane i udokumentowane. Inkwizycja była brutalną odpowiedzią KK na ruchy reformatorskie, których wiele stłumiła.

Nie udało się jednak stłumić wszystkich ruchów reformatorskich, taki na przykład Marcin Luter – mnich i doktor teologii nie przestraszył się Inkwizycji, ogłosił że na zbawienie można zasłużyć tylko i wyłącznie własną ciężką pracą i uczciwym życiem. W naszych, polskich szkołach ten temat nie jest przesadnie eksponowany  ze względu na indoktrynację Kościoła, który nie chce, żeby uczniowie wiedzieli zbyt dokładnie o różnicach między katolicyzmem i luteranizmem. Zasadniczą, przyczyną nienawiści KK do luteranów w XVI wieku były oczywiście poglądy na dochody KK.. Łatwo sobie wyobrazić reakcję dostojników kościoła, którzy przecież pracą się nie hańbili na słowa Lutra, który zaczął głosić, że to praca jest drogą do zbawienia, a nie dziesięcina, świętopietrze i odpusty.

Dzisiaj świętopietrze nie jest już daniną obowiązkową tylko dobrowolnym datkiem, który zbierany od katolików z całego świata kształtuje się na poziomie około 50 milionów euro rocznie, co nie jest takim znowu wielki wpływem zważywszy, że roczne wpływy od turystów za samo wejście do Muzeum Watykańskiego są 3 razy większe, nie mówiąc już o sprzedaży pamiątek. Najistotniejszym dochodem Stolicy Apostolskiej (około 2 miliardów euro rocznie) jest czynsz za dzierżawę budynków, których KK posiada na terenie Włoch około100 tysięcy.


wtorek, 12 grudnia 2017

Ślady olbrzymów

Grodzisko w Polsce nad Drwęcą mniej więcej między Toruniem i Brodnicą. Jest takich w naszym kraju wiele, często wznoszą się w pobliżu rzeki lub na półwyspie jakiegoś jeziora. Czasami widać je z szosy nad równym polem Przypominają dzisiaj porośnięte trawą wzgórza ale łatwo już z daleka stwierdzić, że zostały ukształtowane nie przez naturę lecz przez ludzi. Usypane ponad tysiąc lat temu sztuczne wzgórza przypominają dzieła olbrzymów, chociaż usypali je nasi nienazwani praprzodkowie, których nikt nie wprowadził do Historii.




Nasi przodkowie fizycznie nie byli olbrzymami, zapewne mieli mniej więcej taki sam wzrost jak my. W pewnym sensie jednak można ich tak nazwać, bo potrafili  usypywać takie wzgórza nie posiadając zbyt wielu narzędzi. Budowali swoje warownie z ziemi, bo była ona jedynym, dostępnym dla nich  materiałem.  Pewnie, że dziś usypanie takiego kurhanu wydaje się proste. Mając spychacze, koparki i odpowiedni zapas paliwa do nich można by to pewnie zrobić w kilka dni. Dysponując jednak tylko narzędziami z drewna i nie mając nawet taczek z kołami nasi przodkowie musieli budować takie wzgórze kilkadziesiąt lat. No bo ilu ich mogło być w takiej grupie zakładającej osadę? Około jednej setki? dwóch?  trzech? Ile było wśród nich kobiet i dzieci? Ktoś przecież musiał polować lub w inny sposób zdobywać żywność. Ktoś musiał taką osadę zaplanować i mieć dużo silnej woli, żeby ten plan konsekwentnie realizować. pomimo upływających lat i mijających pór roku. Na przekór deszczom i mrozom. Przy tym z pewnością nie był to żaden technik i i tylko z grubsza miał pojęcie jak ma ta budowla wyglądać. Jednak nasi przodkowie potrafili pokonywać wszystkie przeszkody i budowali osady na sztucznych wzgórzach, chronione wałami ziemnymi. Dlatego bez wahania i wątpliwości nazywam ich olbrzymami.




piątek, 1 grudnia 2017

Konewka schron kolejowy

Co by nie powiedzieć nie można twierdzić, że armie Hitlera nie były zapobiegliwe i przewidujące pod względem militarnym. Można nawet mówić o ich mistrzostwie w budowaniu  bunkrów i schronów. Przy budowaniu schronu w Konewce wykazali się dużą dalekowzrocznością, bo cały kompleks zbudowali w 1940 roku, a wtedy  przecież nikt niemieckich pociągów w tej części Europy nie bombardował.







Długi prawie 400 metrowy tunel wewnątrz schronu wyposażony był w tory i przeznaczony był do schowania przed bombami całego pociągu sztabowego. Z tego co wiadomo nigdy do takiej ewentualności nie doszło, schron jednak służył jako magazyn i skład bomb. Instalacja wentylacyjna schronu w połączeniu z bocznymi wyjściami, przeznaczonymi dla pasażerów pociągu zapewniała wewnątrz schronu  odpowiednią cyrkulację powietrza. Teraz niestety wszystkie boczne wyjścia są szczelnie zamurowane i im dalej od głównego wejścia tym większa jest wilgoć.







Znajdujący się niedaleko od Konewki Skansen Rzeki Pilicy w Tomaszowie Mazowieckim posiada rarytas innego rodzaju. Wyciągnięty z dna rzeki unikalny niemiecki ciągnik artyleryjski, podobno jedyny zachowany egzemplarz.